"Vivienne?" – Imię umknęło z moich ust z niedowierzaniem, gdy rozpoznałam stojącą przede mną znajomą twarz, o pozornie przyjemnym wyrazie.
Jej uśmiech się poszerzył, obnażając idealne zęby. "Zaskoczona, Sienno?"
Moje myśli pędziły, próbując przetworzyć to nagłe pojawienie się współpracowniczki poza terenem biura. Vivienne była przyjazna, ale w godzinach pracy rzadko zapuszczała się poza sferę zawo






