PERSPEKTYWA DECLANA
Popołudniowe słońce leniwie wisiało na niebie, gdy Declan niespodziewanie wdał się w rozmowę z matką Sienny, Marą. Jej obecność nie była całkowitym zaskoczeniem, ale moment wydawał się niefortunny. Mara była serdeczna, ale Declan nie mógł pozbyć się uczucia dyskomfortu, które towarzyszyło ich wymianie zdań.
– Mam nadzieję, że dobrze się wam układa z Sienną – skomentowała Mara,






