Oczy Declana płonęły furią, gdy siłował się, by przygwoździć Asha do ziemi. "Co ty tu, do cholery, robisz, Ash?!"
Żyły na twarzy i szyi Asha nabrzmiały, a jego szamotanina stawała się coraz gwałtowniejsza, podczas gdy Declan walczył, by utrzymać go w ryzach. "Puszczaj mnie, do cholery!"
Mój wzrok powędrował na samochód Declana i z moich ust wyrwało się westchnienie. Powietrze wciąż uchodziło z jeg






