Piętnaście minut później samochód Rowana zatrzymał się za wozem Declana, a ja odetchnęłam z ulgą. Wysiadając ze swojego auta, Rowan podszedł do nas ze swoim zwykłym, spokojnym nastawieniem i pocieszającym uśmiechem na twarzy.
"Hej," przywitał się Rowan, salutując swobodnie. Jego oczy powędrowały na przebitą oponę, ale zdawało się to nie robić na nim większego wrażenia. "No to to załatwmy, co?"
"Dz






