PUNKT WIDZENIA DECLANA
Declan wparował przez wysokie, dębowe drzwi do gabinetu swojego ojca. Miał mocno zaciśniętą szczękę, a echo jego kroków odbijało się od marmurowej podłogi. Nie zadawał sobie trudu na zwyczajowe powitania wkraczając do środka. Jego wzrok był stanowczo wbity w postać siedzącą za masywnym biurkiem.
Kendrick, słysząc zamieszanie, oderwał wzrok od papierów. Naładowane napięciem p






