Niewiele było nocy, podczas których przerażające wspomnienia o Brocku by nie powracały, czając się w czeluściach mojej podświadomości. Koszmary, wyraziste i torturujące, inwadowały moje sny, rozdzierając kruchą ciszę nocy.
W samym środku podzielonych iluzji i przerażających ech, czułam, jak pożera mnie znajome przerażenie. Obrazy groźnego spojrzenia Brocka i jego bezdusznych obelg odtwarzały się w






