Gdy tak garbiłam się nad biurkiem, ciche pukanie do drzwi mojego gabinetu ledwie do mnie dotarło; podniosłam wzrok dopiero wtedy, gdy otworzyły się na oścież, ukazując ostatnią osobę, jakiej bym się spodziewała – samego Declana. Stał tam, a na jego twarzy malowała się mieszanka zaskoczenia i obawy.
– Declan – wydukałam, a mój głos zdradzał zdumienie. – Co ty tutaj robisz?
Przestąpił nieśmiało z no






