Gdy wkraczałyśmy do Camden Sports Center, nie mogłam otrząsnąć się z niepokojącego uczucia, które pełzło mi po plecach. Historie, które słyszałam i czytałam o panu Caldwellu, nie malowały obrazu człowieka życzliwego czy wyrozumiałego. Dina z kolei wydawała się niezwykle spokojna.
Weszłyśmy po wypolerowanych dębowych schodach i stanęłyśmy przed podwójnymi drzwiami prowadzącymi do jego gabinetu.
Wzi






