Naglący ton w głosie Declana podczas naszej rozmowy telefonicznej sprawił, że byłam kłębkiem nerwów. Gdy stałam pod drzwiami jego mieszkania, żołądek ściskał mi się z niepokoju. Kiedy otworzył, napięcie malujące się na jego twarzy potwierdziło, że stało się coś potwornego.
– Declan, co się stało? – zapytałam, a w moim głosie pobrzmiewała troska, gdy wchodziłam do środka.
Westchnął ciężko. – Chodzi






