Gdy wypadłam z komisariatu, wezbrała we mnie wściekłość. Declan podążył za mną z zaciśniętą szczęką.
– Co my u diabła teraz zrobimy, Declan? – zażądałam odpowiedzi, a w moim głosie dźwięczała frustracja.
Odwrócił się do mnie z poważną miną. – Musimy postępować strategicznie, Sienna. Takt jest kluczowy w rozwiązaniu tego bałaganu, zwłaszcza z kimś takim jak mój ojciec.
– Takt? Po tym, co właśnie od






