Moje serce biło jak szalone, gdy biegłam w stronę budynku sądu, a mój umysł pochłaniał wir emocji. Nie mogłam pozbyć się uczucia niepokoju, które zakorzeniło się głęboko we mnie, odkąd odebrałam ten przerażający telefon. Gorzki, mroźny wiatr smagał mnie po twarzy, idealnie pasując do zamętu szalejącego w moim wnętrzu.
Budynek sądu wyrósł przede mną, a jego imponująca obecność tylko potęgowała mój






