Biuro huczało od elektryzującego napięcia, które zdawało się podążać za mną, gdy szłam do swojego biurka. Moi współpracownicy, zazwyczaj pochłonięci swoimi zadaniami, podnieśli wzrok na moje wejście, a ich miny były napięte.
"Sienna, widziałaś wiadomości?" – zapytała jedna z nich, głosem ledwie głośniejszym od szeptu.
Zmusiłam się do powściągliwego uśmiechu, udając niewiedzę. "Byłam trochę odcięta






