PERSPEKTYWA DECLANA
Declan siedział zgarbiony na twardym, metalowym krześle, z rękami skutymi z tyłu. Jego wzrok nerwowo błądził po pokoju przesłuchań, a oddech był płytki i przyspieszony. Odmawiał odpowiedzi, nawet gdy wypluwali z siebie pytanie za pytaniem. Policja przesłuchiwała go od godzin, ale on trzymał się twardo, czekając na przybycie swojego prawnika.
Detektyw Montoya, zwalisty mężczyzna






