Urokliwa kawiarnia tętniła życiem, rozbrzmiewając gwarem rozmów i zapachem parzonej kawy, gdy weszłam do niej podczas przerwy na lunch. Quincy siedział przy narożnym stoliku z wzrokiem utkwionym w ulicę za oknem. Gdy podchodziłam do niego, nie mogłam pozbyć się dręczącego uczucia, że nasza rozmowa nie będzie należała do łatwych.
"Cześć, Quincy," przywitałam się, próbując przełamać zimną atmosferę,






