Atmosfera w kancelarii była napięta, zupełnie jak bruzda, która wyżłobiła się między moimi brwiami, gdy z trudem próbowałam skupić się na dokumentach prawniczych rozłożonych na biurku. Ciężar impulsywności Asha wisiał w powietrzu niczym burza, która lada chwila miała się rozpętać. Nie mogłam pozbyć się przeczucia, że jego lekkomyślność kryje w sobie klucz do odkrycia prawdy stojącej za trudnym poł






