Miasto tętniło życiem, gdy pospiesznie przeciskałam się przez tłum, wbijając wzrok w znajome sylwetki Simone i Opal idące przede mną. Determinacja napędzała moje kroki, gdy skracałam dystans, zdesperowana, by się pogodzić. Jednak gdy się do nich zbliżyłam, mowa ciała Simone uległa zmianie; odsunęła się, tworząc między nami widoczną barierę.
"Simone, zaczekaj. Proszę!" zawołałam, a mój głos przebił






