Przywitałam się z nimi obojgiem, ale lodowate milczenie, którym odpowiedziała Mara, przyprawiło mnie o dreszcze. Coś było nie tak.
– Hej! Co się dzieje? – zapytałam, próbując rozładować napięcie.
Declan westchnął, spoglądając na Marę, zanim odpowiedział: – Hej, Sienno. Właśnie miałem iść z tobą, ale twoja matka najwyraźniej ma pewne obawy.
Zmarszczyłam czoło ze zdezorientowaniem i odwróciłam się d






