Po powrocie do azylu mojego mieszkania, nie mogłam otrząsnąć się z utrzymującego się niepokoju, który ciągnął się za mną od Declana. Złożyłam mu obietnicę, a jednak na wspomnienie narysowanego przeze mnie schematu – sieci imion i powiązań – nie potrafiłam oprzeć się pokusie ponownego zagłębienia się w moje odkrycia.
Wyciągnęłam schemat i rozłożyłam go na biurku. Nieznajomy, który w moim własnym sa






