Droga powrotna do mieszkania z Declanem była pełna napięcia. Widok policjantów kręcących się wokół budynku wywołał dreszcze na moich plecach. Gdy się zbliżaliśmy, nie mogli powstrzymać się od drwin.
"Proszę, proszę, wracają nasze gołąbki," zakpił jeden z nich, a na jego twarzy zagościł złośliwy uśmiech. Czułam, jak od Declana emanuje gniew, ale zacisnęłam palce na jego dłoni, niemo błagając, by zi






