Atmosfera wewnątrz domu pogrzebowego była przesiąknięta ponurą melancholią, gdy ruszyłam z powrotem do środka. Declan znalazł mnie niemal natychmiast i chwycił za rękę.
"Wszystko w porządku?" zapytał, szepcząc mi do ucha.
Spojrzałam na niego, dostrzegając w jego oczach zmęczenie i tak bardzo pragnąc zabrać go z dala od tego wszystkiego. "Tak. A u ciebie?"
"Jakoś się trzymam." Rozejrzał się. "Przyg






