"Puść mnie," zażądałam, próbując wyciągnąć nadgarstek z mocnego uścisku pana Caldwella; mój głos drżał od mieszanki strachu i buntu.
Jego uścisk się zacisnął, ucinając moje słowa, a jego głos był cichy i jadowity. "Ty. Trzymaj się z dala od mojej córki."
Ciężar jego słów uderzył we mnie niczym młot kowalski. Próbowałam się wyrwać, ale jego chwyt pozostał nieustępliwy, a spojrzenie stanowcze i pełn






