Słońce chyliło się ku horyzontowi, rzucając długie cienie na płytę lotniska, gdy dotarliśmy do prywatnego hangaru Asha. Moje serce waliło w piersi, gdy szłam za nim, a odgłos moich kroków odbijał się echem w pustej przestrzeni. Wątpliwości szarpały krawędzie mojego zdecydowania, a głos szepczący w zakamarkach umysłu kwestionował słuszność naszej decyzji.
– Jesteś tego pewien, Ash? – zapytałam, a w






