Następny dzień nastał z poczuciem surrealizmu, jakby wydarzenia minionych dni rozegrały się w jakimś odległym śnie. Mechanicznie wykonywałam poranne czynności, a ta znajoma rutyna zapewniała pozory normalności pośród chaosu, który pochłonął moje życie.
Gdy wyszłam z sypialni, zastałam Chloe siedzącą na kanapie. Całą swoją uwagę skupiała na wiadomościach lecących w tle. Głos prezentera wypełniał po






