Brzmi to pusto. Niecierpliwie uderzam palcami w blat toaletki. Kiedy kończy czesać mi włosy, wstaję gwałtownie, ciągnąc za sobą stołek. Wyciągam z szafy luźną czarną sukienkę – taką, z którą poradzę sobie sama – i ciasno spinam ją paskiem. Następnie płaskie buty, po czym ruszam w stronę drzwi.
– Co ty robisz?
– Idę się sama przekonać, jak bardzo jest zajęty.
Chwyta mnie za nadgarstek. Świat wiruje






