Właśnie wtedy Xavi wwiózł Sebastiana do sali na wózku inwalidzkim, a za nim podążyło kilka nieznajomych twarzy.
Gdy tylko akcjonariusze zobaczyli Sebastiana, wstali, witając go z szacunkiem.
"Sebastianie!"
"Sebastianie!"
"Panie Vanderbilt, pan tutaj!"
Jak to mówią, *nawet martwy wielbłąd jest większy od konia*. Mimo że Sebastian był sparaliżowany i niewidomy, jego obecność wciąż emanowała potężną






