W końcu nadszedł poranek.
Wieść o tym, że w nocy do Posiadłości Vanderbiltów dostał się jadowity wąż, szybko się rozeszła.
Lucy i kilka pokojówek przybyły na miejsce, każda dysząc z szoku na widok olbrzymiego martwego gada.
„Mój Boże! Skąd wziął się ten wąż?”
„Gdyby kogoś ukąsił, na pewno byłby już martwy!”
„Dzięki Bogu Caitlin miała dość odwagi, by go zabić. W przeciwnym razie konsekwencje byłyby






