James prowadził w milczeniu, a Caitlin nie powiedziała ani słowa.
Nie rozumiała dlaczego, ale z jakiegoś powodu zawsze łapała się na tym, że nie potrafiła wprost odrzucić przejawów życzliwości ze strony Jamesa.
– Caitlin, zabieram cię do Posiadłości DanCa, tak?
James już wcześniej sprawdził, gdzie mieszka. Caitlin przytaknęła. – Tak.
Nic nie zdawało się umknąć jego uwadze, a Caitlin nie widziała s






