Oddech Caitlin zaciął się, gdy rozpoznała niewielkie wzgórze, na którym w dzieciństwie urządzała pikniki.
A potem — oto i ono.
Starożytne drzewo wiśniowe.
Ale tym, co naprawdę ją zszokowało, było to, co zwisało z jego gałęzi.
Dziesiątki czerwonych tabliczek z życzeniami.
Wiatr wiał delikatnie, szeleszcząc tabliczkami, wprawiając je w kołysanie.
Caitlin i Sebastian pobiegli w stronę drzewa, a ich o






