Słysząc, że Beatrice ma kłopoty, Sebastian natychmiast rozkazał: – Szybko! Pchaj mnie tam!
Caitlin pospiesznie przewiozła Sebastiana do głównego holu. Zanim jeszcze weszli do środka, mogli usłyszeć krzyki dochodzące z wnętrza. Był to ostry, oskarżycielski głos.
– Czyżbym nie miała racji? Gdybyście nie wyrzucili mnie wtedy z rodziny Vanderbiltów, czy skończyłabym dzisiaj w ten sposób? Jesteś aż tak






