Maya
Od tamtego dnia, kiedy Bella mnie przechytrzyła i spotkała się z Islą wcześniej, kipiałam ze złości.
Kiedy weszłam do głównego salonu, zastałam Babcię w otoczeniu papierów i z tabletem w dłoni. Okulary spoczywały na samym koniuszku jej nosa, podczas gdy z ogromnym skupieniem coś przewijała. Jej wargi poruszały się delikatnie, jakby rozmawiała sama ze sobą.
„Babciu?” – odezwałam się, podchodzą






