Tasha
Wysiadłam z czarnego SUV-a przed manhattańską willą Scotta Moore'a i autentycznie na całe dwie sekundy przestałam oddychać.
To miejsce było ogromną posiadłością ze szkła i kamienia. Miało nowoczesne, szklane ściany oprawione w biały kamień, a na okrągłym podjeździe szemrała fontanna. Wewnątrz willa lśniła. Weszłam do marmurowego holu z podwójnymi schodami, które pięły się łukiem na pierwsze






