Bella
– Scott! – wcięłam się ostro, wymuszając uśmiech, który wydawał się równie kwaśny, jakbym właśnie ugryzła cytrynę. Następnie wyjaśniłam Babci: – Chodzi mu o gry planszowe. Monopoly, scrabble, karty... wiesz, te zwykłe.
Babcia pochyliła się do przodu z tym swoim psotnym błyskiem w oku. – Scrabble bywają gorące – szepnęła do mnie.
– Babciu! – Wlepiłam w nią wzrok.
Scott odchylił się do tyłu ni






