Harper
Alysa krążyła wokół mnie powoli, z bystrym spojrzeniem. Jednak jej postawa była zrelaksowana, jakby już była znudzona.
Trzymałam dłonie w górze, miękko na stopach, kolana lekko ugięte. Zamiast obserwować jej mimikę, skupiłam się na jej środku ciężkości – biodrach, ramionach, kierunku, w którym przenosiła ciężar ciała. Rzecz w tym, że nie słyszałam żadnego dźwięku. Musiałam więc w dużej mier






