Bella
„Mówiłam ci, żebyś nie używał czułych słówek” – mruknęłam.
Posłał mi tylko ten swój leniwy, irytujący uśmieszek. Przewróciłam oczami, bo wiedziałam, że i tak nie przestanie.
Pojawiła się młoda kelnerka i poprowadziła nas przez cichą, oświetloną blaskiem świec prywatną część restauracji. „Tędy, proszę” – powiedziała, kierując nas do półokrągłej, wyściełanej aksamitem loży, ukrytej za parawane






