Sharon
Pomarszczyłam nos. Rany. Cukiereczkiem?
"Nie podoba ci się?" zapytał. "Więc może mała?"
Ugh. Odmigałam: ‘Nie, pierwsza zasada jest taka, że nie możesz nazywać mnie przezwiskami. Żadnych przezwisk. Wyraziłam się jasno?’
Odmigał i mruknął: "Dobra, w takim razie Sharon. Są jeszcze jakieś zasady?" Zamknął oczy, jakby chciał iść spać.
Dźgnęłam go palcem w ramię. ‘Trzymaj oczy otwarte. Inaczej ni






