Perspektywa Caliany
Rozprostowałam kończyny i wstałam z łóżka. Słońce świeciło jasno, a kiedy spojrzałam na zegar cyfrowy, wskazywał 8 rano. Po wzięciu prysznica i zejściu na dół, ze zdziwieniem zastałam w jadalni Candace, jedzącą śniadanie z Marcusem, Marcosem i moim mężem. Moje serce pękło i natychmiast odwróciłam się na pięcie, zanim mnie zauważyli, ale miałam pecha.
– Luno! – zawołała ta jado






