languageJęzyk

Rozdział 3 Partner

Autor: Aeliana Moreau 4 kwi 2026

Perspektywa Caliany

Poczułam nasilający się ból w żołądku, gdy ten seksowny, wysoki mężczyzna stanął w mojej obecności nagi. Moje oczy bezwstydnie powędrowały w dół, na jego fiuta. Nawiasem mówiąc, był ogromny i długi. Ciało tego mężczyzny było zbudowane z czystych mięśni; bez wątpienia dużo ćwiczył, a jego twarz, o moja bogini, miał piękne, ostre rysy, ale mój wzrok zatrzymał się na jego zimnych oczach. Miały hipnotyzujący szary kolor, ale wyglądały na beznadziejnie puste i wyzbyte uczuć. Chciałam go dotknąć i zapytać, co się stało, ale nie mogłam. Kiedy skończył mnie oceniać, podszedł majestatycznie i zatrzymał się tuż przy mnie; staliśmy tak blisko. Jego ciało promieniowało gorącem, a jego zapach, zmieszany z zapachem kobiety, którą przed chwilą pieprzył, sprawił, że miałam ochotę ich uderzyć. Moje pięści były zaciśnięte, a ja trzęsłam się ze złości.

„Cali!” – krzyknęła moja wewnętrzna wilczyca, a ja wzdrygnęłam się. Odchrząknęłam, ale zanim zdążyłam wypowiedzieć choćby słowo, zatrzasnął mi drzwi przed nosem, a do mnie wreszcie to dotarło. Moim przeznaczonym jest Alfa Edward Chasia, okrutny Alfa, a on nawet nie uznał mojej obecności. Zadrżałam, a mój oddech stał się urywany. Nogi ugięły się pode mną i osunęłam się po ścianie, by usiąść. Mój przeznaczony był po drugiej stronie, z inną kobietą w swoim łóżku.

Kurwa, kurwa, kurwa. Nigdy nie liczyłam na to, że znajdę przeznaczonego, ale ta myśl mnie intrygowała.

Nienawidził mnie. Widziałam to w jego oczach. To było szaleństwo, przecież nic nawet nie zrobiłam! Chciałam płakać i krzyczeć do bogini, ale brakowało mi na to sił.

– Bardzo mi przykro z tego powodu – odezwał się cichy głos. Szybko stanęłam na nogi i odwróciłam się do młodej dziewczyny, która to powiedziała.

– Och, cześć – spróbowałam wymusić uśmiech; jej wyraz twarzy pokazywał, że wiedziała, co tam zaszło.

– Jestem Juanita, pani Lena powiedziała, że będę ci usługiwać. – Uśmiechnęła się. Juanita była ładną, drobną dziewczyną z burzą włosów, która bardzo do niej pasowała, i z pięknymi, dużymi brązowymi oczami.

– W porządku, czy możesz zaprowadzić mnie do innego pokoju? Najlepiej na drugie piętro. – Nie zamierzałam mieszkać na tym samym piętrze co ten mężczyzna. Chciałam być jak najdalej od Alfy. Nie wiedziałam, dlaczego zgodził się mnie tu sprowadzić, skoro wyraźnie mnie nie potrzebował. Oczy Juanity lekko pociemniały, co oznaczało, że używała więzi umysłu. Kiedy skończyła, ze smutkiem pokręciła głową.

– Będzie pani mieszkać na tym piętrze, proszę pani.

Tylko kiwnęłam głową. Kłótnia była stratą czasu, bo wiedziałam, że ona tylko wykonuje rozkazy. Juanita zaprowadziła mnie do pokoju tuż obok apartamentu Alfy. Był ogromny, z okrągłym łóżkiem i telewizorem zawieszonym na ścianie.

– Te drzwi prowadzą na balkon i do łazienki – poinformowała mnie. Uśmiechnęłam się tylko do niej i usiadłam na brzegu łóżka. Juanita wyszła z pokoju, mówiąc, że wróci, by zawołać mnie na kolację, i że powinnam cieszyć się pokojem. Jednak moje myśli krążyły wokół okrutnego Alfy, mojego przeznaczonego. Jakie były na to szanse?

„Lia, wszystko w porządku?” – zapytałam moją wilczycę.

„Tak, a u ciebie?”

Westchnęłam i położyłam się na łóżku. Prawda była taka, że nie było w porządku. To wszystko wydarzyło się tak nagle; jeszcze chwilę temu byłam w watasze mojego ojca. Nie byłam szczęśliwa, mieszkając tam z Evelyn i Vince'em, ale walczyłam z nimi, a teraz jestem tu, w obcej watasze, z moim przeznaczonym, który ma mnie kompletnie gdzieś.

„Będzie dobrze” – odpowiedziałam w końcu. Nie jestem słabą kobietą. Wytrenowałam swój umysł, by był silny, a on mnie nie złamie. Wstałam z łóżka i poszłam pod prysznic do przyległej łazienki. Wzięłam długą kąpiel i upewniłam się, że dokładnie umyłam włosy, bo minęło trochę czasu, odkąd je myłam, a pod prysznicem znajdowały się wszystkie niezbędne do tego kosmetyki. Po kąpieli ubrałam zwykłe dżinsy i T-shirt. Sprawdziłam telefon i zobaczyłam wiadomość od Levy'ego. Poinformował mnie, że Evelyn urządziła przyjęcie, aby uczcić umowę, którą zawarli z Chasiami.

Godziny później drzwi mojego pokoju się otworzyły i weszła radosna Juanita.

– Witaj, Luno! Chcą cię widzieć.

Ustawienia czytania

Rozmiar czcionki

17px
Obecny rozmiar

Motyw

Wysokość linii

Grubość czcionki

Rozdział 3: Rozdział 3 Partner - Sprzedana Bezwzględnemu Alfie: Uciekając z Jego Dziedzicem | StoriesNook