Z perspektywy Anaiah
– Nic o tym nie wiem, przysięgam.
– Czy to nie dziwne, że Alfa Martin siedzi tak cicho? Myślę, że po tym wszystkim powinniśmy złożyć jego watasze wizytę – odzywa się nagle Leondre, a ja przyznaję mu rację. Ten człowiek i jego córka nienawidzą nas do szpiku kości. Mogą po prostu planować coś potwornego.
– Prawdę mówiąc, sprawuje się nienagannie, a nawet medytuje. Alaiah wyszła






