Perspektywa Caliany
Mój przeznaczony patrzył na mnie gniewnie. Szarpałam się w jego ramionach, ale trzymał mnie mocno.
- Możesz mnie wreszcie puścić? - syknęłam, posyłając uśmiech Alfie Milanowi i Lunie Kelly, którzy spojrzeli w naszą stronę.
- Dlaczego? Żebyś mogła do niego pójść? - odparował. - O czym rozmawiałaś z Michaelem?
- To nie twoja sprawa - rzuciłam z jadem, a on wbił pazur w mój bok, s






