Punkt widzenia Edwarda
Moja przeznaczona mate, moja Luna, moja żona... wszystkie te słowa wydawały się tak właściwe i naturalne w moim umyśle, i na moim języku. Jej zapach otaczał mnie zewsząd, sprawiając, że mój wewnętrzny Likan wył ze szczęścia. Nawet teraz, kiedy patrzę jak śpi, walczę z pragnieniem, by nie zagłębić swojego kutasa w jej ciasnym wnętrzu. Pragnąłem jej całej, każdego skrawka jej






