Z perspektywy Caliany
Kipiałam ze złości, gdy tylko moje oczy spoczęły na nim, chociaż wzdychałam z zachwytu, patrząc, jak mój partner zabija wampiry, z którymi ja walczyłam, z gracją i niezwykłą łatwością. Po omówieniu całego zajścia, wróciliśmy do rezydencji. Ja starałam się unikać Edwarda, podczas gdy on chciał tylko uczepić się mnie jak rzep psiego ogona.
Nawet nie zauważył, że byłam wściekła.






