Warcze cicho na Cala, przemieniając się z powrotem w siebie. Chociaż myślę, że ten warkot jest raczej jękiem. Wszystko mnie boli. Jestem zmęczona. Umieram z głodu. Wciągam na siebie ubranie. Przykleja się do mojej spoconej skóry, co jeszcze bardziej mnie irytuje. W końcu jestem ubrana, choć trwało to stanowczo zbyt długo.
Cal unosi na mnie brew.
Wydaję z siebie kolejny warkot. „Nie lubię cię w tej






