Staram się nie warczeć, gdy pędzę przez dom stada. Michelle próbuje zwrócić moją uwagę, ale ją ignoruję. Mam ochotę zacząć krzyczeć. Nigdy nie powinienem był dawać Markusowi możliwości konfrontacji z Lawrence'em. Potrzebuję czegoś, na czym mógłbym wyładować gniew. Spuszczenie lania temu draniowi by pomogło.
– Wcale mnie nie zignorowałeś, złotko – warczy Michelle, podążając za mną krok w krok.
– Mi






