– Auć – syczę, siedząc przy biurku Marka w domu watahy. Przeglądam dokumenty dotyczące mojego sojuszu. Sojusz, nazwany Sojuszem Białego Wilka (niezbyt oryginalnie), prosi o kolejne spotkanie w przyszłym miesiącu.
Od czasu mojego baby shower dwa miesiące temu spotykamy się raz w miesiącu. Obywało się to u mojej watahy, ponieważ moi partnerzy nie pozwalają mi podróżować. Ale Luna Stephanie zwróciła






