Wręczam naszego syna Markusowi. Bierze Anthony'ego w ramiona. Amalie miała rację, nasz malec wygląda tak, jakby idealnie pasowało do niego imię Anthony.
– Dlaczego byłeś poza stadem? – syczy do mnie Markus, siadając w fotelu. – Dlaczego, do cholery, wyjechałeś?!
– Devin pojawił się w Kolorado – wzdycham.
Zviad i ja pluliśmy sobie w brodę, odkąd wyjechaliśmy. Mieliśmy dojmujące przeczucie, że coś s






