– Jak idą poszukiwania? – pytam, opierając się o wezgłowie łóżka. Trzymam wyciągnięty telefon, by móc prowadzić wideorozmowę z moim nieobecnym partnerem.
– To był ślepy zaułek – wzdycha Mark z rezygnacją. – Nie znalazłem nic, co potwierdzałoby, że wataha, która rzekomo pomagała Devinowi, w ogóle się z nim spotkała. Rozmawiałem o Devinie z Alfą i kilkoma okolicznymi Alfami. Nikt nie wie, kim on jes






