– No dalej – powtarzam w kółko bez przerwy. To była moja mantra, odkąd samolot wystartował. Teraz, kiedy w końcu wylądowaliśmy, wszystko zdaje się trwać znacznie dłużej, niż powinno.
– Denerwuje się pan lotem – mówi starsza kobieta, poklepując mnie po dłoni. Przez cały lot próbowała odwrócić moją uwagę.
Rozumiem, dlaczego tak mówi. Wierciłem się przez całą podróż. – Nie, moja żona... – to słowo sm






