– Zabierzcie ją stąd – rozkazuje Sam, stając między mną a samotnikami.
Sara już zaczęła mamrotać pod nosem zaklęcia za moimi plecami. Uczyłam się tego języka na tyle długo, by zorientować się, że wznosi jakąś barierę, aby żaden więcej samotnik nie przedostał się do domu stada. Szczerze mówiąc, myślałam, że sabat już zabezpieczył to miejsce, by nikt niepożądany nie mógł wejść.
– A ja nie mam nic do






