Na widok tego, co miałam przed oczami, z moich ust wyrwał się warkot. Gretchen leży na ziemi, przyciskając nadgarstek do piersi. Czuję zapach krwi. Przenoszę wzrok z pielęgniarki, która stała się moją babcią, na nieznajomego samca trzymającego moje szczenię. Trzyma ją za tył koszulki. W jego oczach jest coś, czego nie potrafię zidentyfikować. Ale w tej chwili mnie to nie obchodzi.
Obchodzi mnie ty






