Mrugam sennie, jak sowa, wkraczając w blask słońca. Uśmiecham się, chłonąc świat zewnętrzny. Biorę głęboki oddech, łapiąc powietrze ustami i nosem. Czuję, jak Beren mruczy w czeluściach naszego wspólnego umysłu. Mam ochotę usiąść na trawie i mruczeć razem z nią. Chcę zanurzyć twarz w kwiatach, które kwitną w ogrodzie.
Chcę rzucić te kule i pobiec przed siebie. Beren zasługuje na to, by móc swobodn






